MENU
MENU

Dzień dobry,
nie urodziłem się z Zenitem w ręku. Nie spędzałem nocy w ciemni jako 5-latek. Pierwsze rolki zrobione Nikonem F70 oddawałem do pierwszego, lepszego fotolabu. Moja prawdziwa przygoda z aparatem zaczęła się wraz z popularyzacją technologii cyfrowych i moją pierwszą lustrzanka firmy Nikon.
Czy to znaczy, że jestem amatorem? Tak! Słowo „amator” znaczy przecież „miłośnik”. Fotografia sprawia mi wielką radość – to prawda. Myślę, że prawdziwe fotografowanie zaczęło się jednak wcześniej, bez aparatu – własnymi oczami.
Z czasem obserwacja otoczenia przerodziła się w hobby, a potem pasję, która stała się dla mnie sposobem na życie i daje mi ogromną satysfakcję.

 

Rozwój był dla mnie zawsze bardzo ważny – w 2015r. otworzyłem studio w Warszawie, gdzie głównie wykonujemy fotografię noworodkową i rodzinną pod szyldem „Studio Bobas”. W tym samym okresie wyrosła moja druga pasja – również związana z tworzeniem obrazu – filmowanie. Krótka zapowiedź w postaci teledysku oraz film, pięknie dopełniają reportaż ślubny. Obecnie coraz więcej par/klientów decyduje się na sesje wyjazdowe – cieszy mnie to bardzo, gdyż podróżowanie to również moja słabość. USA, Brazylia, Chiny, czy Europa – dzisiaj nie ma ograniczeń.
Zamiłowanie do czterech kółek sprawiło, że nie potrafiłem odpuścić… oprzeć się najpiękniejszej sylwetce w historii motoryzacji – stałem się szczęśliwym posiadaczem zabytkowego Forda Mustanga z 67r. – oczywiście w wersji fastback koloru czarnego, który może być super dodatkiem do Waszego ślubu lub sesji plenerowej.

Słowo „pasja” może wydawać się często stosowane powyżej ale jak nazwać zajęcie, którym się „oddycha”, żyje na co dzień? Zajęcie, które pozwala realizować marzenia oraz poznawać nowe miejsca, zawierać przyjaźnie, a także być świadkiem niepowtarzalnych i pięknych chwil w życiu innych ludzi. Nie zamieniłbym tego, na nic innego…

Photos by Piotr Braniewski